Grzegorz Król
Nazywam się

Grzegorz Król

. Jestem absolwentem studiów magisterskich i doktoranckich na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Ponadto ukończyłem studia podyplomowe w zakresie zarządzania personelem na Wydziale Zarządzania AGH. Mimo wykształcenia w dziedzinie fizyki, nie uprawiam jej. Wystarcza mi świadomość, że nie jest ona tylko nauką lecz również sposobem myślenia.
Mieszkam w Krakowie wraz z żoną i córką. Tutaj również spełniam się zawodowo pracując na AGH. W chwilach wolnych od pracy i codziennych obowiązków staram się znaleźć czas na swoje hobby. Te najważniejsze to fotografia, szachy, bilard oraz muzyka.
Przygodę z fotografią rozpocząłem na studiach, kiedy to kupiłem pierwszy cyfrowy aparat.  W ramach zgłębiania tej pasji ukończyłem studium fotografii na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej, a w ramach dzielenia się nią prowadziłem warsztaty fotograficzne. Wykonałem również kilka sesji zdjęciowych na potrzeby różnych projektów. Zapraszam do obejrzenia mojej galerii zdjęć.
Ktoś powiedział, iż życie jest za krótkie, żeby grać w szachy - ale to wina życia, nie szachów. Podstawy gry w szachy wpoił mi ojciec, gdy byłem dzieckiem. Z wiekiem stopniowo rozwijałem swoje umiejętności szachowe. Znaczący przełom w mojej grze nastąpił, kiedy zacząłem grywać z szachistami przesiadującymi na bulwarach wiślanych w Krakowie. Tam poznałem człowieka, który poświęcił mi bardzo dużo czasu i przez wtajemniczenie w meandry gry pozycyjnej całkowicie zrewolucjonizował moje myślenie szachowe. Lubię grę w niedowadze punktowej i mocnych przeciwników. Obecnie grywam w szachy okazyjnie.
Moje zamiłowanie do gry w bilard zrodziło się w szkole średniej. W okresie studiów grałem rzadziej. Po ich ukończeniu chęć gry wróciła na tyle mocno, iż postanowiłem otworzyć swój własny klub bilardowy. Był to wtedy największy klub bilardowy w Krakowie. Niedługo później założyłem studencką ligę bilardową opartą o rozgrywki zawodników rankingowych. Niestety życie zawodowe zmusiło mnie do rozstania się z klubem. Teraz gram w bilard sporadycznie i wyłącznie towarzysko.
Lubię w samotności słuchać muzyki, zwłaszcza jazzu. Przywiązuję dosyć dużą wagę do jakości muzyki i sprzętu na którym jest odtwarzana. Staram się rozwijać swój słuch poszerzając tym samym spektrum doznań.